P21 to najnowsze nauszne słuchawki Soundmagica wyceniane na 229 zł. Numer jest niższy niż w przypadku cenionych P30, ale czy przekłada się to na dźwięk?

SoundMAGIC przez lata wypracował sobie solidną pozycję na rynku słuchawek nagłownych i dokanałowych. Wiele modeli z różnych przedziałów odniosło sukces i są często polecane na forach audio. P21 to nowa, składana konstrukcja o przeznaczeniu mobilnym.

Opakowanie i akcesoria



Słuchawki pakowane są w niewielkie opakowanie w czarno-białej kolorystyce. Z tyłu znajduje się opis i specyfikacja, także – co rzadko spotykane – w języku polskim.

W środku znaleźć można słuchawki złożone i umieszczone w pokrowcu o zaokrąglonym kształcie. Wykonany jest on ze sztucznej skóry i zamykany na zamek, ma nakrapianą fakturę oraz rączkę. Wewnątrz wyłożono go miękkim materiałem przypominającym welur. Oprócz pokrowca wyposażenia brak. Na szczęście ten ostatni jest dobrej jakości, szkoda jednak że nie jest to usztywniany futerał w stylu tego z Beyerdynamików DTX501p.

p21

Konstrukcja



Słuchawki dostępne są w kilku wersjach kolorystycznych: bieli, czerwieni, czerni z czerwienią i zieleni z czernią. To nauszna konstrukcja o zamkniętych komorach przetworników. Dominują tworzywa sztuczne, ale newralgiczne punkty zostały wzmocnione metalem. Design słuchawek jest właściwie typowy, prosty, ale miły dla oka – bez zbędnych bajerów. Nie detale konstrukcji zwracają uwagę, a silny, dominujący kolor.

Kopułki są okrągłe i płaskie – nie wystają poza obręb widełek i pałąka, są bardzo płytkie. Widełki chwytają obudowy w dwóch punktach i stanowią uzupełnienie ich krawędzi – chowają się w kopułkach.

p21
Nauszniki słuchawek są okrągłe, symetryczne z dziurką w centralnej części. Wykonano je z gładkiej i przyjemnej w dotyku sztucznej skóry, która od wewnętrznej części obrobiona jest siatką (przykrywa także przetwornik). Pady wypełniono bardzo miękka gąbką. Widełki pozwalają na pełne składanie słuchawek (czyli na płasko) oraz do wnętrza pałąka. Mocowanie oparto na metalowym rdzeniu.

p21
p21
p21
Pałąk wykonany jest z tworzywa sztucznego, a suwany mechanizm regulacji rozmiaru wzmocniono o metalowy rdzeń z podziałką skali. Wskazuje ona 11 pozycji, ale jest ich trzynaście – jeden dodatkowy skok przed i po. Miejsce styku z głową wyłożone zostało skórą z padów wypełnioną cienką warstwą gąbki.

Przewód słuchawkowy doprowadzony został do obu kopułek – jest wąski i płaski, wykończony matową izolacją. Splitter oraz kątowy wtyk 3,5 mm są ogumowane.

Słuchawki wyglądają nieźle, zgrabnie i minimalistycznie. Niestety plastiki wydają się trochę kruche i mocno trzeszczą (choć do testów otrzymaliśmy sample przedprodukcyjny, więc sytuacja mogła się poprawić). Słuchawki są też bardzo lekkie.

REKLAMA
hifiman

Ergonomia



Pady dobrze przylegają do uszu, a pałąk ma odpowiedni ucisk – nie powoduje dyskomfortu, ale stabilizuje słuchawki na głowie. Nauszniki są bardzo miękkie i działają jak małe poduszki, są odpowietrzone – po założeniu osiadają na małżowinach. To materiał, który standardowo dla konstrukcji nausznej trochę grzeje uszy.

Nie ma problemu z zakładaniem słuchawek, nauszniki mają dosyć duże otwory i przykrywają prawie całe uszy, zatem nie trzeba precyzyjnie ustawiać ich pozycji na uchu.

P21 są bardzo lekkie, a pałąk nie uciska mocno głowy, chociaż po czasie nacisk zaczyna być odczuwalny. Tłumienie jest przeciętne. Podczas odsłuchów otoczenie nie sprawi problemu, ale słuchawki nie należą do mocno izolujących.

Trochę we znaki daje się przewód słuchawkowy – lekko sprężynuje więc słychać pewien efekt mikrofonowy gdy przewód obija się o ubranie, ale nie jest to specjalnie uporczywe. Ogólnie P21 to wygodna konstrukcja, jak na słuchawki nauszne.

REKLAMA
fiio

DODAJ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj