Recenzja Taga Harmony HTA-700B (2015)

HTA-700B z dopiskiem 2015 to najnowsza wersja hybrydowego urządzenia typu all-in-one Taga Harmony. To przetwornik i tranzystorowo-lampowy wzmacniacz słuchawkowy oraz głośnikowy, oparty na kości Cirrusa. Jest też i Bluetooth, a i cena 1299 zł nie przeraża.

TAGA Harmony to w Polsce jeszcze mało znana marka. Producent skupia się głównie na głośnikach, ale posiada także wiele rozwiązań dla słuchawkowców. Testowany HTA-700B to bardzo intrygujące urządzenie, które łączy funkcję wzmacniacza głośnikowego i słuchawkowego, przedwzmacniacza, DAC/AMP dla głośników i słuchawek z wejściem USB lub Bluetooth, może też działać jako oddzielny wzmacniacz lub przedwzmacniacz. To więc kompletne rozwiązanie dla oszczędnego melomana, zwłaszcza że HTA-700B kosztuje tyle, co wzmacniacz ze średniej półki. Tylko czy tak napakowane funkcjami urządzenie potrafi dobrze grać?

Wyposażenie



Do zestawu dołączony jest solidny kabel zasilający oraz USB: niebieski, z półprzezroczystą izolacją przez którą widać ekranowanie przewodu ; ma on około 150 cm długości. Gorzej prezentuje się kabel RCA – to najtańszy przewód z plastikowymi wtykami, który lepiej wymienić na coś lepszego. W zestawie jest także składana antena Bluetooth oraz instrukcja obsługi, także w języku polskim.

Konstrukcja



Wzmacniacz zaskakuje obudową, mimo że design jest znany, popularny wśród lampowych konstrukcji. HTA-700B wykonano z bardzo grubego, szczotkowanego aluminium – wygląda pancernie, jedynie na spodzie warstwa metalu jest cieńsza. Otaczająca go blacha została wyraźnie zaokrąglona, ale górne krawędzie są ostre. Sprzęt dostępny jest w kolorach czarnym i srebrnym.

taga
taga
taga
Z przodu znalazło się miejsce na dwa pokrętła oraz gniazdo 6,3 mm. Lewe pokrętło odpowiada za wybór źródła, prawa gałka to regulacja głośności, Oba są takie same: mocno odstają od obudowy, są zaokrąglone na czubku, mają szeroki rant przy obudowie – wyglądają jak dwa kapelusze.

Na pokrywie są dwie lampy 6N2, lekko wpuszczone w obudowę oraz otoczone metalowymi pierścieniami. W tylnej części mocno odstaje puszka transformatora, również metalowa. Po bokach znalazły się dwa rzędy dziurek wentylujących – pozostałe znajdują się na spodzie urządzenia wraz z czterema wysokim nóżkami z gumy.

Z tyłu włącznik wylądował z lewej strony ponad gniazdem kabla zasilającego. Na środku znalazły się gniazda na przewody głośnikowe: metalowe, zaciskane na gwinty, z pokrywkami z tworzyw sztucznych. Z prawej strony umieszczono wejścia cyfrowe i analogowe, czyli USB, gniazdo na antenkę Bluetooth (jest przykręcana), a poniżej nich wejście analogowe 2xRCA oraz wyjście przedwzmacniacza 2xRCA (pozłacane) z gumowymi zaślepkami.

taga
taga
Sama obudowa robi wrażenie – wzmacniacz jest ciężki, wydłużony i dosyć szeroki. Mierzy 17,6 na 23 cm, bez liczenia gniazd i pokręteł. Wysokość HTA-700B to ponad 7 cm, wliczając nóżki, a waga – niespełna 4 kg. TAGA wygląda ładnie, przyciąga uwagę, nie jest też specjalnie udziwniona – dobrze łączy klasykę z nowoczesnością, co widać szczególnie w antence Bluetooth, która mocno kontrastuje z lampami.

Da się jednak znaleźć pewne niedoróbki – jedno z gniazd głośnikowych ma krzywo nałożoną farbę odróżniającą plus od minusa, a pokrętło zmiany źródła lekko “szoruje” i nie porusza się płynnie, z kolei pokrętło głośności jest delikatnie przekrzywione. Na pierwszy rzut oka trudno jednak zauważyć te “usterki”.

Użytkowanie



Przy 4 kg wagi gumowe nóżki spełniają swoje zadanie. Wzmacniacz nie stoi przy samym blacie, co poprawia wentylację oraz ani drgnie podczas wpinania lub wypinania wtyków.

Lampy zostały wpuszczone w obudowę, nie są zabudowane, ale zminimalizowano ryzyko ich uszkodzenia lub poparzenia, choć i tak trzeba uważać.

Gniazdo słuchawkowe trafiło pomiędzy dwa pokrętła. Te są długie, wygodnie się nimi operuje oraz łatwo je złapać, ale ich umiejscowienie sprawia, że dostęp do wtyku jest utrudniony. Pokrętło głośności stawia idealny opór i ma płynny ruch. Mimo że jest obrobione na gładko, nie ślizga się też w palcach.

Z tyłu jest trochę ciasno, ale włącznik trafił na lewą stronę, przy górnej krawędzi, zatem kabel zasilający nie utrudnia do niego dostępu i łatwo go znaleźć. Kabel USB trafił nad gniazda RCA, co trochę komplikuje dostęp. Podobnie jest z gniazdami głośnikowymi – są blisko siebie i lepiej korzystać z wtyków bananowych. Nie jest to sprzęt do ciągłego przełączania kabli, eksperymentowania, a raczej jednorazowego podpięcia – po tym nie powinien już sprawiać problemów.

Przy korzystaniu z gniazda USB konieczna jest instalacja sterowników, które są dostępne na stronie producenta i nie sprawiają problemów podczas instalacji ani w czasie korzystania z urządzenia. USB to jednocześnie jedyne gniazdo wejścia cyfrowego, przewodowego, a przydałoby się też gniazdo koaksjalne, ponieważ sprzęt ma tendencję do ściągania zakłóceń z gniazda USB, co wyraźnie słychać w połączeniu z niskoohmowymi słuchawkami. Sprawdzałem przetwornik z trzema komputerami i na dwóch było to wyraźnie słyszalne, a czasami uniemożliwiało odsłuch. Możliwe, że HTA-700B będzie wymagał pewnych inwestycji by oczyścić sygnał, o ile nie jest to problem testowanej sztuki. Może pomoże też jakiś filtr zasilania, UPS lub filtr gniazda USB – niektóre z firm audiofilskich (iFi, Schiit) oferują tego rodzaju produkty.

Strona 1 z 212

3 751 3

Komentarze

ale jak gra? co to za recenzja 😉

Brzmienie opisane jest na drugiej stronie testu, warto zajrzeć 🙂

Mam nowszą wersję HTA 700 B SE v2.
Wymieniłem oryginalne lampy Shuguang na Psvane MK2 (12ax7)
Zdecydowana poprawa przestrzeni , średnicy i bardziej sprężysty punktowy bas.
Nie mam problemu z portem USB co tu było opisywane ale ja mam dedykowany mini PC jako serwer .
Ogólnie bardzo fajny sprzęt zdecydowanie do lżejszych gatunków muzyki Jazz , stary rock z lat 60 -70 tych .
Fajnie brzmi na nim muzyka elektroniczna .
Ja jestem „basolubem” więc przez wyjścia pre-out podłączyłem subwoofer (ale nie Tagi lecz STX i przy odcięciu na poziomi 60 htz jest naprawdę fajnie .
Jako źródeł używam PC dedykowany jako serwer i Marantz CD53 po modyfikacji (wymiana kondensatorów na Nichicon Muse i opampy na Burson v5.
Ogólnie polecam ten wzmak bo za tę cenę chyba tak ładnie grającego od renomowanych producentów nie da się kupić .
Jedyne ograniczenie to stosunkowo mała moc więc raczej do głośników podstawkowych i małych pomieszczeń (jakieś 20m2)
R

dodaj komentarz

Każdy komentarz musi zostać zatwierdzony zanim pokaże się na stronie.

Jak dodać własny avatar do komentarza?

Imię/Nick (wymagane)

E-mail (wymagany)

Strona WWW

Treść komentarza (wymagana)

Subscribe without commenting

Recenzje w przygotowaniu
  • Burson Conductor Virtuoso
  • Double Helix Fusion Complement 4
  • Estron Linum 2-pin Music
  • FiiO X3 Mark III
  • Yulong Audio DAART Canary
Facebook
Sponsorzy
hegel


fonnex

Partnerzy
audiomagic.pl


mp3store


mp3store


progreso


forum

Sonda

Co powinniśmy testować najczęściej?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...
Newsletter


Korzystając z serwisu akceptujesz politykę cookies