Recenzja Pro-Ject Head Box DS

Specyfikacja


  • DAC asynchroniczny Cirrus Logic CS4344, 24/192, Delta Sigma
  • moc 350 mW/30 Ohm, 60 mW/300 Ohm
  • Obsługa słuchawek od 30 Ohm
  • SNR 112 dB
  • pasmo przenoszenia 20 Hz – 20 kHz (-0,5 dB)
  • THD 0,0014%
  • wzmocnienie 9 dB
  • wejście analogowe, USB, koaksjalne, optyczne
  • wyjście analogowe, słuchawkowe 6,3 mm
  • zasilacz 18 V/1 A DC
  • pobór mocy < 1 W (czuwanie)
  • wymiary 103 x 72 x 144 mm (z gniazdami)
  • waga 990 g (bez zasilacza).

Na zdjęciach układu dostępnych w sieci widać także, że za odbiór sygnału odpowiada kostka produkcji XMOS.

Brzmienie



Platforma testowa

  • Słuchawki: AKG Q701 (OCC 7N Audeos), AKG K612 Pro, Beyerdynamic T70, Beyerdynamic T51p, Etymotic ER-4S, HiFiMAN RE-400, Heir Audio 4.Ai S
  • DAC: Nostromo Wolf, ODAC, Music Hall dac 25.3, Heed Dactilus III
  • AMP: Heed Canamp II, Schiit Asgard 2
  • Interkonekty: Forza AudioWorks Copper Series, Copper Series Coax, Color Series USB

Pro-Ject Head Box DS jako DAC/AMP

Head Box DS to brzmienie z gatunku tych neutralnych w barwie, mało ingerujących w przekaz. Nie jest jednak surowe, a podkreśla pewne walory dźwięku. Wydaje się jedynie minimalnie dopełniony w niskich tonach lub lekko złagodzony w sopranie i bardzo przypomina combo ODAC+O2, jest jednak trochę gładszy i pełniejszy, trochę bardziej nasycony, gęstszy i nie tak surowy. Head Box DS to brzmienie uniwersalne, dynamiczne, otwarte, czyste i swobodne – dźwięk jest bezpośredni i bliski, bez rozrzucenia instrumentów, oddalenia i dystansu, a nawet całkiem analityczny. Scena faworyzuje głębię niż szerokość i nie spodoba się miłośnikom rozerwania przekazu na dwie połówki, efektu oddalenia dźwięku. Z Head Boxem DS jest się w centrum akcji, blisko dźwięku, a nawet bardzo blisko – przestrzenność nie jest jego domeną. Sporo zależy od słuchawek i realizacji, ale nie jest to sprzęt, który stawia na wyjątkową przestrzeń, lecz właśnie na brak dystansu.

Brzmieniowo opisywany Pro-Ject przypomina zestawy z przetwornikami ESS Sabre, z kolei wyjście słuchawkowe oferuje barwę, którą można by porównać do czegoś pomiędzy MyTekiem Stereo192-DSD DAC a Audiolabem M-DAC. Head Box DS nie jest tak masywny w niskich tonach jak M-DAC, bliżej mu do równego MyTeka, chociaż nie jest tak analityczny i precyzyjny, a gładszy i bardziej miękki. Scena przypomina tę z ODAC+O2, wypadkową głębi i szerokości, bez oddalenia dźwięku, bez rozerwania na dwa kanały, bliską i bezpośrednią, chociaż mniejszą – zarówno MyTek jak i M-DAC grają dużo szerej. Head Box nie jest sprzętem dla fanów efektownej, ciepłej, basowej sygnatury, pozostawia on więcej do powiedzenia pozostałym elementom, tworzy wyrównaną podstawę brzmienia, serwowaną łagodnie, bez sterylności i ostrości.

AKG Q701 pokazują się z analitycznej strony, ale w trochę łagodniejszym sosie. Jest bardzo blisko i bezpośrednio, nie tak przestrzennie i precyzyjnie jak np. na MyTeku. Z Head Boxem DS na kablu OCC 7N Q701 są gładkie i czyste, ale też ostrzejsze, a na standardowym okablowaniu mniej sterylne i równiejsze. Do współpracy z Head Boxem wybrałem ten drugi, domyślny wariant. Brzmienie nie ma mocnego ocieplenia, nasycenia, podbicia basu czy wypełnienia, a raczej neutralność, szczegółowy i bezpośredni charakter. Scena jest bliska, trzyma się prawie obrębu głowy, bez rozerwania na dwa kanały, a raczej ich przenikanie. Nie ma efektownej stereofonii, kontrastowego przejścia obu kanałów, jest głębiej niż szerzej, co akurat opisywanym AKG służy, choć chciałoby się większego oddalenia od przestrzeni głowy, z czego Q701 słyną. Head Box DS przekazuje sporo detali, wydaje się wręcz wyciągać je z tła, podobnie jak sybilizację nagrań. Nie jest to połączenie dla słuchaczy szukających masywnego brzmienia, potężnego dociążenia i złagodzenia przekazu AKG, dźwięk jest za to zgodny z ich charakterem, mimo że jest trochę ciasno. Z cichymi realizacjami o wysokiej dynamice może zabraknąć mocy.

AKG K612 Pro zabrzmiały szerzej, ale ich przekaz również przysunął się do przodu i zapełnił w głębi. Słuchawki zabrzmiały mniej lewa-prawa, co robią na innych zestawach, często jeszcze cofając się w tył głowy. Słychać było delikatne ocieplenie, łagodniejszą niż w Q701 sygnaturę oraz inną kreację sceny – szerzej niż głębiej, co zgadza się z ich charakterem, choć na Pro-Jectie nie pokazały pełni swoich możliwości przestrzennych. Mogłyby być też bardziej precyzyjne w niskich tonach, które w opisywanej konfiguracji były dosyć miękkie, nieźle zróżnicowane, ale nie tak analityczne jak potrafią. Brzmienie pokazało się od trochę łagodniejszej, lekko zmiękczonej strony. Ponownie przydałoby się więcej mocy.

Mimo 250 Ohmów Beyerdynamikom T70 nie brakowało mocy, dała o sobie za to znać skuteczność serii Tesla. Efekty były analogiczne – zwężenie sceny, większe przenikanie kanałów, zróżnicowanie w głębi, a do tego łagodniejszy sopran. T70 są w wielu konfiguracjach zbyt ostre, a na Head Boxie zabrzmiały analitycznie z gładkością średnicy, wyraźną separacją i sporym napowietrzeniem. To bardzo dobre połączenie, a i przestrzeń była satysfakcjonująca.

To samo tyczyło się pozostałych słuchawek, które brzmiały zgodnie ze swoją barwą, stały się mniej przestrzenne, za to bardzo bezpośrednie i szczegółowe, a jednocześnie przyjemne w odbiorze. Mnie Head Box DS jako słuchawkowy DAC/AMP satysfakcjonuje, chociaż przydyłaby się szersza scena oraz więcej mocy.

Pro-Ject Head Box DS jako DAC

Jako DAC Head Box DS oferuje lepszy poziom, wyższą rozdzielczość, ale jest logicznym rozwinięciem brzmienia. Poprawiają się scena oraz sposób prezentacji brzmienia, jest szerzej, separacja jest mocniejsza, a powietrza oraz dystansu więcej. Wciąż słychać łagodniejsze brzmienie w przystępnej formie, bez surowości, jest też trochę głębiej i masywniej z większym nasyceniem i dopełnieniem brzmienia.

Wzmacniacze z dwójkami w nazwie – O2, Canamp II i Asgard II nie wybrzydzały, pokazując trochę gładszą i łagodniejszą sygnaturę w porównaniu do współpracy z ODAC-iem, Nostromo wolf lub Dactilusem III. Canamp II zabrzmiał bardziej gładko, a potrafi mocno, wręcz konturowo, rysować dźwięk. Bardzo podobała mi się jego współpraca z T70 i Q701, ale inne słuchawki również prezentowały bardzo dobry poziom. Wygładzenie przydało się też Asgardowi 2, który trochę bardziej się nasycił, a czasami w połączeniu ze studyjnymi DAC-ami brakuje mu podkoloryzowania. We wszystkich konfiguracjach nastąpiła poprawa w scenie, głębi i szerokości. Nie było tak szeroko jak w Music Hallu dac25.3, za to bardziej bezpośrednio i szczegółowo. Wszystkie stacjonarne słuchawki pokazały dużą swobodę przestrzeni, otwarte i przejrzyste brzmienie.

Pro-Ject Head Box DS jako AMP

Gdy odejmie się opis DAC-a od DAC/AMPa, wyjdzie na jaw obraz wzmacniacza: mniejsza scena i lżejsze brzmienie DAC/AMPa, przestrzenny i pełniejszy DAC – to wszystko daje wzmacniacz o mniejszej scenie, chudszym i lżejszym brzmieniu. Choć słychać, że to najsłabszy element Head Box DS, to i tak prezentuje on niezły poziom, będąc neutralnym w barwie, lekkim w niskich tonach, gładkim, chociaż ogólny charakter zależy od zastosowanego DAC-a. Równe i neutralne przetworniki w efekcie dawały płaskie brzmienie i odchudzone brzmienie, zaś te nasycone, ciepłe i masywniejsze, jak Dactilus III lub Music Hall dac25.3 skutkowały pełniejszym i bardziej dociążonym brzmieniem. W przypadku Q701 i T70 traciła na tym szerokość sceny, znów dało się słyszeć przenikanie kanałów, mniejszą stereofonię i bardzo bezpośredni charakter.

Heed Canamp II zabrzmiał przy wzmacniaczu Pro-Jecta masywniej, pełniej, cieplej i dużo szerzej. Brzmienie było mniej analityczne, ale gęstsze z mocniejszą średnicą i gładszą górą. Schiit Asgard 2 również był cieplejszy, grając szerzej i pokazując mocną średnicę, był też łagodniejszy w sopranie oraz nie tak czysty i sterylny jak wzmacniacz w Head Boksie.

Podsumowanie



zdjecie
Pro-Ject Head Box DS to bardzo ciekawa oferta: neutralność bez surowości, podana w łagodniejszy sposób jako DAC i DAC/AMP, nieźle nasycone brzmienie, pełniejsze i gładsze niż to serwowane przez analityczne zestawy. Mimo tego charakter dźwięku pozostaje szczegółowy i bezpośredni – nie jest to granie dla osób szukających podbitego basu czy wypchniętej średnicy. Head Box DS mało ingeruje w dźwięk i nie imituje naturalnego, ciepłego przekazu. Wbudowany wzmacniacz trochę ogranicza scenę w szerokości, stąd jako DAC urządzenie sprawdza się lepiej – jako AMP i DAC/AMP nie spodoba się fanom wielkiej przestrzeni.


rek
dla Pro-Ject Head Box DS

Zalety:
+ dużo możliwości
+ prosta i sprawna obsługa
+ wygodne gabaryty
+ neutralne, ale przystępne brzmienie, bez surowości, ale szczegółowo i bezpośrednio bez dużej ingerencji w muzykę


Wady:
– mała scena wzmacniacza (brakuje szerokości)
– czasami mało mocy w funkcji DAC/AMP

Sprzęt dostarczył:


Sprawdź aktualne ceny

Strona 2 z 212

3 339 0

dodaj komentarz

Każdy komentarz musi zostać zatwierdzony zanim pokaże się na stronie.

Jak dodać własny avatar do komentarza?

Imię/Nick (wymagane)

E-mail (wymagany)

Strona WWW

Treść komentarza (wymagana)

Subscribe without commenting

Recenzje w przygotowaniu
  • Astell&Kern AK70 MKII / XB10
Facebook
Sponsorzy
hegel


fonnex

Partnerzy
audiomagic.pl


mp3store


mp3store


progreso


forum

Sonda

Co powinniśmy testować najczęściej?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...
Newsletter


Korzystając z serwisu akceptujesz politykę cookies