Recenzja Seahf AWK-009

 

Brzmienie



Źródła wykorzystywane podczas testów: Audioheaven Z6, Cyberdrive EX-2, Samsung Galaxy S7, Shozy Alien, Walnut V2, xDuoo X2, xDuoo X3.

W Seahf AWK-009 pierwsze skrzypce gra bas. Nie jest to jednak nadzwyczaj dominujące pasmo – fanów potężnego dołu może rozczarować. Co ważne, mimo podbicia, bas jest dość wyrównany – oprócz wyraźnego mid-basu jest też dobre zejście w niższe rejony. Wyższego basu jest zauważalnie mniej, jednak i on wystaje ponad tony średnie. Dynamika w tym zakresie jest poprawna, ale poszczególnym dźwiękom wyraźnie brakuje głębi, przez co sprawiają one wrażenie trochę matowych w odbiorze. Przy słuchaniu typowo dla rozrywki, bez zbytniej analizy, niezbyt to jednak przeszkadza – braki ujawniają się dopiero w przypadku spokojnych odsłuchów nagrań symfonicznych na domowej kanapie.

Tony średnie są wycofane, ale ciągle wyraźne, a w wyższych regionach potrafią być wręcz agresywne. Ich odbiór jest wynikiem braku równowagi: o ile niższa średnica jest schowana za basem, to czym wyżej, tym bardziej wyłania się ona z dołka, by ostatecznie wyciągnąć się mocno w górę. Słychać jednak, że podbicie jest sztuczne, a instrumenty wchodzące w ten zakres wybrzmiewają cyfrowo. Niby ilość szczegółów jest duża, ale czuć, że jest to wymuszone, co nadaje brzmieniu trochę metaliczny wydźwięk. W związku z tym, od żywych instrumentów lepiej wypadają sztuczne sample, które potrafią zamaskować błędy słuchawek. Jest to rekompensowane poczuciem czystości dźwięku, rzadko spotykanym w tym budżecie.

Takie strojenie średnicy wysuwa do przodu wokale, które są wyraziste, choć słychać w nich pewną niepotrzebnie narzuconą przez słuchawki nosowość. Nie jest to efekt do tego stopnia duży, by drażnił, ale też trudno go nie zauważyć. Ponownie nie przeszkadza to przy codziennym słuchaniu, za to przy krytycznych odsłuchach już trochę psuje odbiór śpiewu. Niemniej jednak, mimo podbicia wyższej średnicy, wokale nie eksponują nadmiernie sybilantów, dzięki czemu wydają się one żywe, ale nie męczące.

Tony wysokie zaczynają się mocno, aczkolwiek, podobnie jak w przypadku basu, dostrzec można pewną matowość dźwięków, biorącą się głównie z niedostatecznego rozciągnięcia sopranów w górę. Temu pasmu brak również naturalnej iskry, co AWK-009 próbują rekompensować niewielkim podbiciem tego zakresu. Jest to na tyle skuteczne, że talerze perkusji czy skrzypce odbierane są poprawnie, z dużą ilością informacji, jednak czuć w tym sztuczność.

Scena w dokanałówkach Seahf nie należy do nadzwyczaj dużych. Rozciągnięcie na boki jest niewielkie, dźwięki niemal cały czas są odczuwalne wewnątrz głowy, a głębi niemal brak. Za to poprawnie prezentuje się holografia: poszczególne instrumenty nie zlewają się ze sobą, można je zlokalizować na niewielkiej scenie, a ich ewentualne przemieszczenia są dobrze słyszalne.

Detaliczność AWK-009 zdecydowanie przewyższa średnią z tego przedziału cenowego. Poniekąd jest to zasługa strojenia, które w sposób sztuczny poprawia wrażenie dużej ilości szczegółów w nagraniach, ale również i sam przetwornik wydaje się być na tyle skuteczny, by przekazywać sporą ilość informacji.

Odbiór opisywanych słuchawek jest mocno zależny od źródła, gdyż są one wrażliwe na jego charakterystykę. Nie powinno się ich łączyć ani z odtwarzaczami mocno ciepłymi, ani tymi chłodniejszymi. Audioheaven Z6 czy xDuoo X3 nie sprawdziły się, albo grając w sposób mocno przytłumiony, albo metaliczny i dość męczący. Całkiem ciekawą parę stworzył Samsung Galaxy S7, grając energetycznym “V”. Najlepiej wypadła trójka: Cyberdrive EX-2, Walnut V2 oraz xDuoo X2 – w tych przypadkach dźwięk był bogaty i żywy, zbliżał się do naturalnego. Co ciekawe, cała ta trójka odtwarzaczy należy do najtańszych wśród wykorzystanych źródeł. To zresztą raczej nie przypadek, że właśnie z nimi Seahf wypadają najlepiej.

Wśród konkurentów dla Seahf na pewno warto wymienić MEE Audio M9 Classic, grające nieco zbliżoną manierą, jednak z mniejszą ilością basu oraz detali. Można w nich również odnaleźć podobieństwo do M-Duo, czyli innych dokanałówek MEE Audio. Przebój ostatnich miesięcy, czyli KZ ZST, to brzmienie cieplejsze, bardziej miękkie i lepiej dostosowane do nowoczesnej muzyki rozrywkowej. xDuoo EP1 to granie już z trochę wyższej półki i z mocniejszym basem.

Tanie modele Sony, Philipsa czy JVC zdecydowanie nie stanowią zagrożenia dla AWK-009, oferując gorszą jakość dźwięku praktycznie w każdym zakresie.

 

Podsumowanie



Seahf AWK-009 miały grać jak słuchawki z przedziału 50-100 dolarów, ale niestety tak nie jest. Co prawda się starają i mają po swojej stronie sporo atutów, jednak ciężko uciec przed wrażeniem, że po prostu starają się za bardzo. Strojenie wyraźnie nastawiono na sztuczne podbijanie ilości informacji oraz na wzrost dynamiki, co odbywa się kosztem dobrego wypełnienia dźwięków i naturalności.

Jeśli jednak zejdzie się z oczekiwaniami co do dźwięku w przedział około 30 dolarów, to okazuje się, że z wieloma słuchawkami z tej półki dokanałówki Seahf mogą powalczyć jak równe z równym. Nie są co prawda aż tak dobrze wyposażone, ale często grają na zbliżonym poziomie.

Zalety:
+ granie wesołe, szczegółowe i dynamiczne, niemal klasyczne „V” z podbitymi skrajami pasm,
+ dobra ergonomia,
+ ponadprzeciętne tłumienie dźwięków otoczenia.


Wady:
– wyczuwalna cyfrowość brzmienia praktycznie w każdym elemencie,
– mała scena,
– ubogie wyposażenie.

Sprzęt dostarczył:


 

Strona 2 z 212

658 0

dodaj komentarz

Każdy komentarz musi zostać zatwierdzony zanim pokaże się na stronie.

Jak dodać własny avatar do komentarza?

Imię/Nick (wymagane)

E-mail (wymagany)

Strona WWW

Treść komentarza (wymagana)

Subscribe without commenting

Recenzje w przygotowaniu
  • Astell&Kern AK70 MKII / XB10
Facebook
Sponsorzy
hegel


fonnex

Partnerzy
audiomagic.pl


mp3store


mp3store


progreso


forum

Sonda

Co powinniśmy testować najczęściej?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...
Newsletter


Korzystając z serwisu akceptujesz politykę cookies