Recenzja MrSpeakers Ether C Flow

 

Ergonomia i użytkowanie



Pod względem komfortu nie ma zmian. Ether C Flow to jedne z najwygodniejszych, dużych konstrukcji magnetostatycznych. Pałąk nie uciska, słuchawki idealnie przylegają do twarzy, a nauszniki są przyjemne w dotyku. Można też liczyć na dobre tłumienie dźwięków otoczenia.

zdjecie
zdjecie

 

Konstrukcja jest lekka – słuchawki ważą około 400 gramów, co w kontekście dużych wymiarów i technologii przetwornika należy uznać za niewielką masę, szczególnie w porównaniu do ciężkich Audeze z serii LCD. Ether Flow są jednak trochę cięższe niż poprzednik, ale tylko nieznacznie.

Ponownie skrytykować należy kabel – irytuje i łatwo się odkształca, lepiej go mocno nie zwijać. Do tego należy uważać na przegródkę w futerale – rzep łatwo zaciąga nitki oplotu. Kablowi DUM, pod względem funkcjonalnym i wizualnym, daleko do poziomu kabli pokroju Forza AudioWorks lub Double Helix. Szkoda, bo sonicznie jest bardzo dobry.

zdjecie
zdjecie
zdjecie

 

Specyfikacja


 

  • przetworniki planarne 2,75” x 1,75”, jednostronne, technologia V-Planar
  • aluminium wycinane maszynowo, pałąk z NiTinolu
  • opaska z włoskiej skóry, wyłożona mikrozamszem, nauszniki ze skóry jagnięcej
  • nowe przegrody (wkładki) magnesów TrueFlow Baffle (również aluminiowe)
  • przetworniki parowane
  • skuteczność: 92 dB/mW
  • impedancja: 23 Ohm

 

Brzmienie


 

  • Słuchawki: Audeze LCD-2 (Double-Helix Fusion Complement4), MrSpeakers Ether 1.1 (DUM; Forza AudioWorks Noir HPC mk2), Focal Spirit Professional, AKG K551, Final Sonorus III, AKG K612 Pro
  • DAC/AMP i wzmacniacze: Burson Audio Conductor Virtuoso (Sabre), AIM SC808, ODAC i O2, Leckerton UHA-760
  • DAP: iBasso DX200, FiiO X5 III, iBasso DX90
  • Interkonekty: Forza AudioWorks Copper Series
  • Muzyka: wiele gatunków, różne realizacje, w tym 24-bit oraz nagrania binauralne

 

Ether C Flow to fenomenalne słuchawki, które tym samym nie różnią się mocno od poprzednika. To zmiana typowa dla sprzętu od producentów o rodowodzie DIY – brzmienie zostało doszlifowane. Ether C Flow są idealnie neutralne w barwie – nie są rozjaśnione ani przyciemnione, nie można mówić też o ochłodzeniu czy ociepleniu. To dźwięk dokładnie pośrodku, ale nie jest to sygnatura idealnie zrównoważona – niskie tony i sopran pozostają minimalnie z przodu. Nie ma mowy o brzmieniu na planie litery V, a raczej U. Średnica jest płaska i nadal bezproblemowo czytelna – nie została wypchnięta. To dźwięk łączący w sobie studyjną analizę oraz audiofilską muzykalność. Ten pierwszy aspekt pomija surowość i sztywność, dźwiękową nudę. Natomiast muzykalność osiągana jest za pomocą dynamiki, szybkości, bez kastrowania rozdzielczości, maskowania detali i specjalnego modulowania pasm.

Niskie tony są rewelacyjne – brzmią liniowo, kompletnie. To dźwięk sprężysty, pełny i swobodny. Bas nie dominuje, dawkowany jest w mniejszych ilościach niż w Audeze LCD-XC czy otwartych LCD-3. Dół jest idealnie odseparowany od reszty pasm – nie ma konfliktu ze średnicą, tony niskie nigdy nie dominują, ale tym razem ich specjalnie nie brakuje, bez względu na to, czy w grę wchodzi kontrabas, gitara basowa czy cyfrowe sample. Za każdym razem można liczyć na szczegółowość, zróżnicowanie faktury instrumentów, dynamikę, atak, wybrzmiewanie oraz kształtność. Słuchawki robią też wrażenie zejściem, co odbywa się bardzo swobodnie – Ether C Flow potrafią nisko zamruczeć subbasem, a nie zadudnić. To dźwięk uniwersalny, który powinien sprostać wielu gustom. Nie spodoba się jedynie osobom szukającym bardzo twardego, konturowego, mocno zbitego basu, czy też ewidentnie lekkiego i w pełni punktowego dołu. Bas nie jest prezentowany szkicowo, to nie cienka kreska.

Średnica jest neutralna, równa. Brzmi gładko i nie męczy specjalnie wyższymi zakresami. Pasmo nie dominuje – środek nie wybija się ponad skraje pasma, nie jest zagęszczony bądź wypchnięty w niskim zakresie. Środek podawany jest więc w sposób gotowy do obrobienia (lub nie), ale nie brzmi surowo, sucho czy sztucznie. To przyjemne w odbiorze pasmo, bez woalu, dystansu, przyciemnienia, ale tym samym wypchnięcia instrumentów czy wokali. Średnica nie narzuca się. Mimo że podawane jest mnóstwo detali, to brzmi przejrzyście, wręcz krystalicznie. Nie miałem wrażenia ostrości, odczucia dyskomfortu nawet w jaśniej zrealizowanej muzyce, co zdarzało się także w pierwszej wersji Ether C. Według mnie środek w wersji Ether C Flow to brzmienie dla osób szukających raczej transparentności aniżeli koloryzacji, naturalności lub efektowności. To odmienna sygnatura od słuchawek Audeze z serii LCD, to też nie ciepłota i gładkość słuchawek ZMF, a raczej kształtowanie dźwięku bardziej w stylu Sennheiserów HD800 czy Oppo PM-2.

Góra to bliskie i klarowne pasmo. Osoby bardziej wrażliwe na soprany mogą nie być zadowolone, gdy źródłem będzie neutralny sprzęt w stylu Bursona – wtedy warto łączyć Ether C Flow z czymś cieplejszym i ciemniejszym. Wysokie tony nie zostały jednak przesadzone – nie sybilizują, nie kłują, ale brzmienie i tak jest mocno doświetlone, słychać w górze pewien akcent. W efekcie dźwięk jest skrajnie bezpośredni, bardzo bliski, wręcz krystaliczny, podający wszystko jak na dłoni. To sopran szybki, krótki, mocno odseparowany i selektywny, który nie szeleści i nie zlewa się. Można liczyć na rozciągnięte smyczki, metaliczne i klarowne talerze perkusyjne, bezpośrednie i żywe wokale damskie oraz mocne solówki gitar.

Holografia jest znakomita, zwłaszcza jak na zamknięte słuchawki. Ether C Flow brzmią szeroko i głęboko, nie ma problemów z wysokością sceny dźwiękowej. Pewien priorytet ma jednak stereofonia – kanały są od siebie mocno oddzielone, ale jeszcze nie rozrywają przekazu tak jak Audeze LCD-XC. Powietrza jest mnóstwo, więc separacja jest mocna. Słuchawki nie próbują usilnie brzmieć poza głową i dystansować się, eksponują instrumenty swobodnie w całym spektrum. To zatem dźwięk, który jest jednocześnie bliski, stawia bezpośrednio pierwszy plan, ale jednocześnie daje poczucie realnej przestrzeni, mimo dużych i kształtnych źródeł pozornych. Ani razu nie czułem ciasnoty, nawet wtedy gdy struny mocno zrealizowanego kontrabasu wydawały się zajmować połowę sceny.

 

MrSpeakers Ether C Flow oraz kabel Forza AudioWorks Noir HPC Mk2

Kabel DUM jest bardzo dobry, pomijając jego stronę wizualną i funkcjonalną. Wymiana przewodu nie daje tak dużych zmian, jak chociażby w przypadku słuchawek Audeze, ale słuchawki z pewnością reagują na alternatywne okablowanie.

zdjecie
zdjecie
zdjecie

 

Zmiana kabla na Forza AudioWorks Noir HPC Mk2 nieznacznie wygładza dźwięk, lekko przybliża niskie tony, ale nie kosztem sopranów. Barwa pozostaje taka sama, średnica nigdzie się nie rusza. Pierwszy plan wydaje się być bliżej, ale to nadal szeroka, głęboka i wysoka scena z masą powietrza. Rozdzielczość się nie zmienia, a i szczegółowość pozostaje ta sama. Słuchawki dają więc pewne pole manewru – za pomocą odpowiednio dobranego kabla można dźwięk doszlifować, ale w przypadku słuchawek z przewodem DUM może nie być to konieczne.

 

MrSpeakers Ether C oraz sprzęt

Słuchawki są stosunkowo łatwe do napędzenia, nie wymagają specjalnej synergii, ale reagują na charakter sprzętu towarzyszącego. Według mnie bez problemu dogadały się z Bursonem Conductuor Virtuoso (lepiej niż Ether 1.1), bardzo dobrze brzmiały z iBasso DX200, ale nie wykazały oznak „niedopędzenia” nawet z mniejszych urządzeń. Słuchawki potrafią zaskoczyć – rewelacyjnie brzmią z małego Leckertona UHA760 w trybie wzmacniacza oraz DAC/AMP. Scena jest mniejsza, ale dźwięk mocniej zarysowany, rozdzielczy i odpowiednio dynamiczny – za każdym razem robił na mnie wrażenie, w końcu UHA760 to mały kieszonkowiec do mobilnych słuchawek i dokanałówek. Podobnie sprawa ma się z otwartymi Etherami 1.1, więc to raczej cecha przetworników MrSpeakersa. Warto poeksperymentować.

 

Podsumowanie



Rewolucji nie ma, ale jest pewny krok naprzód. Ether C Flow to bardziej dopracowane brzmienie, ciut mocniejsze w basie, nieznacznie łagodniejsze w sopranie i wyższej średnicy. Można liczyć na bardzo wyrównany poziom we wszystkich aspektach, muzykalność w wersji neutralnej i uniwersalnej. Z chęcią korzystałem z Ether C Flow, sięgałem po nie częściej niż po otwarte Ether 1.1, które były chudsze, bardziej wypchnięte w średnicy. Scena, co typowe, była większa w słuchawkach otwartych, ale nie czułem z tego powodu w Ether C Flow dyskomfortu i chętnie przesiadłbym się na nie. Nie do końca odpowiada mi jedynie gładkość basu i sopranu – czasami brakowało mi mocniej zarysowanego, twardszego dźwięku, co jednak może być sprawką Bursona Conductor Virtuoso.

zdjecie

 

Ether C Flow to jednak nie brzmienie dla osób preferujących upiększony dźwięk, wyjątkowo naturalny, wypchnięty w niskiej średnicy, przyciemniony i zagęszczony w sopranie. To też nie sygnatura basowa, ale tym samym nie chuda i analityczna. Słuchawki we wszystkim plasują się gdzieś pośrodku, ale czy będzie to środek złoty czy też nie, zależeć będzie od preferencji – trudno polecić C Flow jako remedium na wszystko.

Ethery to bez wątpienia pełnowartościowy produkt, gotowy stawać w szranki z produktami „dużych” marek. Jest jednak pewien aspekt, który może być wadą lub zaletą, a mianowicie ciągłe dopracowywanie słuchawek przez producenta. To już trzecia wersja Etherów, a pytanie czy za jakiś czas nie zobaczymy Flow 1.1 z nową gąbeczką lub zmienionym innym detalem. Z jednej strony może to irytować, a z drugiej przedłuża żywotność słuchawek i zapobiega nudzie, co stanowi dosyć częstą przypadłość wśród audiofilów.

 


rek

dla MrSpeakers Ether C Flow

 

Zalety:
+ rewelacyjne wykonanie i piękny design
+ mocny i funkcjonalny futerał w zestawie
+ wzorowa ergonomia i bardzo dobra izolacja
+ świetne gniazda i wtyki
+ dosyć łatwe do napędzenia
+ neutralne brzmienie dobre do analizy i rozrywki, gładki dźwięk z basem i klarownym sopranem, równa i czytelną średnicą
+ duża scena dźwiękowa, mocna separacja i napowietrzenie


Wady:
– brzydki, sztywny i łatwo odkształcający się kabel DUM
– może brakować bardziej zarysowanego dźwięku, brzmienie może być zbyt gładkie, wymagać odpowiednio dobranego sprzętu ze względu na stosunkowo mocny sopran
– sygnatura może być złotym środkiem, ale tym samym słuchawkom może brakować charakteru, mogą wydać się nudne
– wygląd futerału kolidujący z designem słuchawek

 

Sprzęt dostarczył:

 

Strona 2 z 212

1 200 0

dodaj komentarz

Każdy komentarz musi zostać zatwierdzony zanim pokaże się na stronie.

Jak dodać własny avatar do komentarza?

Imię/Nick (wymagane)

E-mail (wymagany)

Strona WWW

Treść komentarza (wymagana)

Subscribe without commenting

Recenzje w przygotowaniu
  • Astell&Kern AK70 MKII / XB10
Facebook
Sponsorzy
hegel


fonnex

Partnerzy
audiomagic.pl


mp3store


mp3store


progreso


forum

Sonda

Co powinniśmy testować najczęściej?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...
Newsletter


Korzystając z serwisu akceptujesz politykę cookies