Recenzja Final Audio Design Pandora Hope VI

Pandora Hope VI to hybrydowe słuchawki wokółuszne wycenione na 2999 zł. Jak brzmi nietuzinkowy model prosto z Japonii?

zdjecie

Szóstki to aktualnie najwyższy model serii w sprzedaży, dostępne są jeszcze czwórki. Rzadko można spotkać hybrydowe słuchawki pełnowymiarowe. W przeszłości zdarzały się hybrydy łączące dynamiki z elektrostatami, ale aktualnie nawet wśród dokanałówek hybryd nie ma zbyt wiele (choć ostatnio ich ilość jakby się zwiększa). Final Audio Design zdecydowało się jednak na taki krok w serii Hope, gdzie połączono 50-milimetrowe przetworniki dynamiczne z… armaturowymi.

Opakowanie i akcesoria



Od początku wiadomo było, że będzie oryginalnie. Hope VI pakowane są w drewniane pudełko o sześciokątnych bokach. Jest ono matowo czarne ze srebrnym logo i oznaczeniem modelu na froncie – efekt dosyć mroczny, trumienny. Niespodzianka czeka w środku, po otwarciu pudełka można się przestraszyć – całość wyłożona jest długim i gęstym włosiem, wygląda jak futro, jakby pudełko zarosło od wewnątrz. Trochę to dziwaczne, ale przyjemne w dotyku.

zdjecie
zdjecie
Słuchawki mają wygodnie – leżą w środku zamocowane na wieszaku, a pałąk spoczywa na szerokim walcu zamocowanym pomiędzy ściankami. W “futrze” znaleźć można jeszcze instrukcję oraz przewód słuchawkowy. Wyposażenie jest więc efektowne, ale ubogie. Szkoda, że Japończycy poskąpili chociaż adaptera 6,3 mm.

Konstrukcja



Final Audio ma charakterystyczny styl, który oscyluje wokół surowego metalu i czerni tworzyw sztucznych lub silikonu i nie inaczej jest w przypadku Pandora Hope VI. Dokanałówki japońskiego producenta są właściwie eleganckie i minimalistyczne, a stacjonarne Pandory odchodzą od tej prostoty – ich design jest bardziej zróżnicowany, trochę udziwniony i specyficzny.

Słuchawki są duże i ciężkie, bo ważą prawie pół kilograma. Gabaryty są mniejsze od np. Audeze LCD-2, ale waga już podobna. Najcięższy w Hope VI jest sam pałąk, kopułki wydają się być sporo lżejsze.

Kopułki słuchawek są koliste i zwężają się ku zewnętrznej części, a łączą stal z tworzywem sztucznym (ABS). Komory przetwornika są zamknięte, zaś na środku kopułek widać głębokie wgłębienia, gdzie znajdują się kulkowe zawiasy mocujące pałąk. Punkty mocowania również łączą metal z ABS, są walcowate i mają żłobione pokrywy z logo producenta. Do obu kopułek wchodzą wtyki przewodu – wpina się go za pomocą mini-jacków z okręcanym systemem blokowania. Wtyki mają aluminiowe obudowy, przewód jest elastyczny i przeciętnej grubości. Odcinki douszne są bardzo długie, a zwieńcza je wydłużony splitter z oznaczeniami kanałów. Całość zakończona jest wtykiem 3,5 mm z długą walcowatą obudową, który posiada wydłużenie umożliwiające korzystanie z urządzeniami wyposażonymi w futerały.

zdjecie
zdjecie
Nauszniki wykonano ze sztucznej skróty, mają one formę wokółuszną, ale są płytkie. Wypełniono je sprężystą gąbką, zaś od wewnątrz obszyte są siatkowym materiałem, który przykrywa także przetworniki. Palcami można wyczuć mocne żebrowanie maskownicy przetworników.

Pałąk jest stalowy – to mocno gięta i szczotkowana blacha, szeroka i płaska, która suwa się płynnie w mocowaniu kopułek. Ramiona pałąka zakończone są guzikowymi oznaczeniami kanałów. W górnej części pałąk z obu stron pokryty jest sztuczną skórą, która jest miękka i gładka. Opaskę zwieńczają elementy z tworzyw sztucznych oraz blaszka z logo modelu.

zdjecie
zdjecie
zdjecie
zdjecie
Musiałem zajrzeć pod nauszniki. Zazwyczaj nie ma tam nic ciekawego, ale tutaj w końcu zastosowano przetwornik armaturowy. Rzeczywiście, nad tym dynamicznym w przedniej części widać metalowe kopułki (niczym siatki starych mikrofonów), które skrywają armatury, umieszczono praktycznie pod nausznikiem.

Słuchawki wyglądają bardzo oryginalnie i solidnie. Z drugiej strony, są też trochę toporne, masywne, ciężkie. Mimo szczotkowania, dużo tutaj surowo wyglądającego metalu. Styl mocno odstaje od słuchawek AKG, Beyera, Sennheisera, do których jesteśmy przyzwyczajeni, FAD są wizualnie zimne, trochę ponure, ale eleganckie. Gdy leżą obok krzykliwych zielonych AKG Q701 wyglądają jednak jak antyki.

Ergonomia



Przy wadze 480 gramów, takim rozmiarze i płytkich nausznikach, wiadomo było że Hope VI nie będą królowały w kwestii komfortu. Mimo wokółusznych padów, słuchawki leżą na uszach, opierając się na żebrowaniu maskownic. Nauszniki trochę to neutralizują, ale wagę słuchawek czuć na głowie. Trzymają się nieźle, ale nie są tak pewne jak lżejsze konstrukcje – wydaje się czasami że mogą spaść, gdyż poruszają się kopułki.

zdjecie
Nie jest jednak tak źle jak się wydaje – nacisk pałąka nie jest silny, więc da się spokojnie wysiedzieć w nich dłużej, ale nie da się zapomnieć, że ma się je na głowie.

Regulacja rozmiaru jest płynna, nie ma skoków. Właściwie skonstruowana jest tak, że wielkość trzeba regulować po założeniu – zsuwać lub rozsuwać na głowie, co ułatwiają gięte ramiona pałąka. Nie jest to system typu „raz ustaw i zapomnij”, ale zmiana po założeniu jest łatwa.

Tłumienie jest dostateczne i sprawdzi się w typowych warunkach, chociaż otoczenie może przeszkadzać przy cichych odsłuchach czy spokojnej muzyce. Słuchawki nie odcinają od świata, ale gwarantują pewną intymność odsłuchów.

Nie lubię długich odcinków dousznych – można przez przypadek zaczepić ręką lub o mebel, ściągając słuchawki z głowy prosto na podłogę. Splitter w przewodzie Hope VI znajduje się na wysokości podbrzusza i mocno obciąża odcinki douszne, więc przewody nie sterczą. Czułbym się jednak pewniej mając splitter pod brodą, na wysokości klatki piersiowej

Strona 1 z 212

2 979 3

Komentarze

  • Pingback: Final Audio Design Pandora Hope VI – japońska rzeczywistość | Najlepsze recenzje słuchawek

  • witam,
    czy móglby Pan zdobyć do testów nowe słuchawki Final Audio Sonorous 3-jki i porównac je bezpośrednio z pandorami 6-tkami ?

    3-jki sonorousy są podobno rewelacykne w swojej cenie (ok. 1700 zł)

    Witam,
    czy jest duza roznica miedyz wygrzanymi oraz bez tego procesu?
    Nie ukrywam iz niewygrzane, podlaczone pod burson conductor SL były wspaniałe z wyjątkiem 2 elementów:
    ubogiego basu – bardzo spłycony
    sykliwości
    dużej analityczności

    Burson na kości sabre9018

    zastanawiam się czy zmienić kość na Burr-Brown aby odzyskac muzykalność i bas ( mam możliwość promocyjnie zakupić dac Burr-Brown do bursona SL za ~400 PLN tylko nie wiem czy warto, stąd torche brak czasu na wygrzewanie bo decyzja musi być szybka).

    dodaj komentarz

    Każdy komentarz musi zostać zatwierdzony zanim pokaże się na stronie.

    Jak dodać własny avatar do komentarza?

    Imię/Nick (wymagane)

    E-mail (wymagany)

    Strona WWW

    Treść komentarza (wymagana)

    Subscribe without commenting

    Recenzje w przygotowaniu
    • Astell&Kern AK70 MKII / XB10
    Facebook
    Sponsorzy
    hegel


    fonnex

    Partnerzy
    audiomagic.pl


    mp3store


    mp3store


    progreso


    forum

    Sonda

    Co powinniśmy testować najczęściej?

    Pokaż wyniki

    Loading ... Loading ...
    Newsletter


    Korzystając z serwisu akceptujesz politykę cookies