Recenzja Brainwavz BLU-200

Brainwavz BLU-200 kontynuują udane BLU-100, tanie bezprzewodowe doki. Wizualnie jest podobnie, a cenowo o 50 zł drożej – 249 zł. Czego można spodziewać się tym razem?

Wyposażenie



Malutkie pudełko wypełnione jest po brzegi dobrze znanym futerałem, akcesorium dodawanym do większości słuchawek Brainwavz. To usztywniany, pojemny futerał z solidnym zamkiem i dwoma kieszonkami w środku. W komplecie są także:

  • 3 pary silikonowych nakładek pojedynczych (półprzezroczyste z zielonym trzpieniem, S, M oraz L);
  • para pianek Comply T-400 w rozmiarze M;
  • dwie nakładki ergonomiczne;
  • rzep na przewód;
  • przewód USB do ładowania;
  • instrukcja obsługi.

zdjecie

 

Silikonowe nakładki standardowo umieszczono w grubym woreczku foliowym z klejonym zamknięciem wielokrotnego użytku. Tipsy są grube, gładkie i przyjemne w dotyku. Nakładki ergonomiczne to niewielkie „skrzydełka” (lub haczyki), które nakłada się na obudowę. Ich użycie jest opcjonalne, mają zapierać się o wnętrze małżowin i powinny być przydatne np. podczas biegania. Przewód USB ma solidną izolację, a mierzy około 80 cm.
zdjecie

 

Konstrukcja



Dużych zmian w stosunku do BLU-100 nie ma. BLU-200 to nadal czarne słuchawki, wykonane z aluminium, połączone 60-centymetrowym przewodem ze ściągaczem i pilotem. Jak zwykle wykonanie wybiega poza pułap cenowy, a design prezentuje się atrakcyjnie i uniwersalnie.

zdjecie
zdjecie
zdjecie

 

Kopułki słuchawek są bardzo długie – to chyba najdłuższe słuchawki dokanałowe, jaki było mi dane testować. Są też dłuższe od tych z BLU-100, które również do małych nie należą. Wszystko dlatego, że producent zdecydował się umieścić elektronikę i akumulator w obudowach słuchawek, a nie w pałąku lub pilocie. Dlatego też z tyłu prawej słuchawki widać silikonową zaślepkę z portem micro USB. Przewód wpięto w dolnej części, zaś na górze są logo producenta i oznaczenie kanału.

zdjecie

 

Tym razem wtyki odcinków dousznych również przechodzą w gumowy pierścień otaczający słuchawki. Na prawym odcinku, około 10 cm od słuchawki, znajduje się pilot. Jest on spłaszczony, trójprzyciskowy i z białą diodą. Przyciski oraz trzpienie silikonowych nakładek otaczają limonkowe pierścienie, a z tyłu pilota umieszczono logo modelu oraz szczelinę mikrofonu. Tuż za nim widać też gumowy suwak w kształcie litery „x”, pozwalający skrócić przewód.

zdjecie
zdjecie
zdjecie

 

Wykonanie słuchawek robi wrażenie. Elementy spasowano bardzo dobrze, a obróbka jest na wysokim poziomie – aluminium ładnie połyskuje i jest gładkie w dotyku. Tym razem tipsy to również konkretne nakładki, grube i mocne, daleko im do wręcz „papierowych” tipsów z niektórych „chińskich” słuchawek. BLU-200 są lekkie, ale niestety ich wymiary martwią.

Ergonomia i obsługa



BLU-200 bardzo wystają z uszu – w moim przypadku do środka ucha wchodzą właściwie same tipsy z fragmentem obudowy, a nie mam małych małżowin. Słuchawki trzymają się pewnie, ale lekko odginają się ku dołowi. Tu z pomocą przychodzą dodatkowe nakładki, które stabilizują słuchawki. U posiadaczy małych uszu, kobiet lub młodzieży, korzystanie ze słuchawek może nie być możliwe – w uszach mojej piękniejszej połówki podczas poruszania słuchawki się po prostu nie trzymały, nie było też oczywiście mowy o sporcie. Trzeba docenić brak ciężkich części na przewodzie połączeniowym, nie zastosowano też ciężkiego pałąka, ale ogólny koszt takiego rozwiązania jest duży – pogorszona wygoda (nie tylko z zimową czapką) i właśnie niezbyt uniwersalny rozmiar kopułek.

zdjecie
zdjecie

 

Poza tym jest dobrze – płaski przewód nie przeszkadza, a suwak trzyma swoje miejsce. Pilot jest lekki, a przyciski łatwo wyczuwalne. Słuchawki przyzwoicie tłumią i nie wyciekają – dostatecznie izolują otoczenie, nie odcinają w pełni od hałasu, a pozostawiają minimum kontaktu. Nie doświadczyłem też klikania membran (tzw. efektu driver flex), komory zostały dobrze odpowietrzone.

Obsługa BLU-200 oparta jest na 3 przyciskach. Środkowy to włącznik (trzeba go przytrzymać przez 3 sekundy) oraz tryb parowania (5 sekund) i wyłącznik (2 sekundy), a także przycisk odbierania rozmów i rozłączania się. Przycisk ten działa także jako pauza i wznawianie muzyki (krótkie wciśnięcia). Guziki regulacji głośności są wciskane, a ich przytrzymanie zmienia utwory. Mimo dużej ilości opcji, obsługa jest prosta i łatwa do opanowania, chociaż całość utrudnia, o dziwo, instrukcja – przycisk 1 oznaczony jest na rysunku jako 3, a to wszystko przez diodę, która na obrazku ma numer 1.

zdjecie
zdjecie

 

BLU-200 odtwarzają muzykę do 4 godzin i pozwalają na taki sam czas rozmów. W praktyce to słuchawki na 2-3 razy, raczej sprzęt do komunikacji miejskiej niż dłuższych podróży. Słuchawki ładują się 2 godziny z portu USB.

Nie miałem problemów z zasięgiem i parowaniem. Słuchawki ułatwiają proces komunikatami głosowymi o optymalnej głośności. Po sparowaniu słychać delikatny szum, który jednak nie przeszkadza w czasie odtwarzania muzyki.

Specyfikacja


  • Bluetooth 4.0 z aptX (CSRBC8645)
  • przetworniki 8 mm, dynamiczne
  • impedancja 30Ω
  • zasięg do 10 m
  • bateria 60 mAh (4 godziny odtwarzania, 100 godzin czuwania, 2 godziny ładowania)
  • usuwanie echa i zakłóceń (CVC echo and noise cancellation)
  • obsługa profilów HFP, HSP i A2DP
  • obsługa do dwóch urządzeń jednocześnie

Brzmienie


  • Słuchawki: Etymotic ER-4S, Campfire Audio Jupiter i Orion, Noble Audio 4 i Savant, MEE Sport Fi X7, Zero Audio Tenore i Basso
  • DAC/AMP i wzmacniacze: Burson Conductor Virtuoso, AIM SC808, ODAC i O2, Leckerton UHA760, Zorloo ZuperDAC
  • DAP: iBasso DX90, FiiO X7
  • Interkonekty: Forza AudioWorks Copper Series, Profigold Sky, Klotz
  • Muzyka: wiele gatunków, różne realizacje, w tym 24-bit oraz nagrania binauralne

Słuchawki przetestowałem ze smartfonem Sony Xperia M5 z aptX oraz OnePlus Two bez aptX, a także z FiiO X7. Korzystałem z Tidala w wersji Hi-Fi oraz odtwarzacza Power Amp.

zdjecie

 

BLU-200 to propozycja dla bass-headów, mocno podbity midbas i subbas oraz podkoloryzowana sygnatura na planie litery V. Taka sygnatura najlepiej będzie pasować do rozrywkowych gatunków z nastawianiem raczej na nowsza elektronikę, brzmienia popularne. Sygnatura BLU-100 została rozwinięta, średnicy jest trochę więcej, a sopran gładszy, ale już bas wydaje się być jeszcze bardziej napompowany. Daleko BLU-200 do brzmienia w stylu Braiwavz ProAlpha czy M1, to raczej zwrot w stronę sygnatury NuForce’a. Na szczęście udało się zachować niezłą rozdzielczość, dobrą dynamikę i czytelność muzyki.

Bas jest bardzo masywny i jest go bardzo dużo. Wychodzi przed szereg, zajmuje dużo miejsca, jest gęsty i przelewający się. Potrafi pulsować, dynamiczniej uderzyć, ale nie są to szybkie, a tym bardziej nie punktowe niskie tony. Bas tworzy obłą podstawę, fundament, który jednak przytłacza średnicę i konkuruje z sopranem. To nie sygnatura do jazzu czy muzyki wokalnej, a do basowych, nowoczesnych gatunków. Zejście subbasu robi dobre wrażenie, chociaż to midbas jest priorytetowy. W każdym razie efekt niskiej wibracji jest bez problemu osiągalny i to czysto.

Opisywane Brainwavzy to syntetyczne brzmienie, nie ma co liczyć na naturalne średnie, wyraziste wokale. Głosy są słyszalne, instrumenty również, ale brzmi to jak na dźwięk wspomagany przez DSP przystało. Bas ma priorytet, ale wokale się przebijają – są słyszalne, ale nie bezpośrednie. Pasmo średnicy jest zdystansowane, lepiej unikać lekkich brzmień, muzyki opartej na tym paśmie. Słuchawki poradzą sobie jednak z trance’owymi wokalami, wstawkami z psychodelic goa czy drum’n’bass. W muzyce rockowej gitary mogą mieć za mało brudu i „mięsa”.

Sopran jest krótki, szybki i sztuczny. Wyraźnie cyka, nie syczy, nie kłuje, ale nie ma co liczyć na naturalne wybrzmiewanie – to typowe brzmienie na planie litery V, oderwane od wyższej średnicy. W przypadku BLU-200 pierwsze, basowe ramię jest dłuższe, ale sopran nie jest w pełni przyciemniony.

Scena nie jest duża, ale stereo pozostaje słyszalne. Całość jest jednak przesunięta ku tyłowi, dźwięk wydaje się wybrzmiewać lekko za głową. Separacja jest niezła – jak na tak gęsty i masywny bas, daje się z powodzeniem wydzielić instrumenty. Rozdzielczość również wypada dobrze w sensie czystości sygnału i przyzwoitej klarowności, nie ma jednak co liczyć na analityczny przekaz, mniejsze detale w średnicy czy nawet w basie (ten ujednolica dźwięk).

Różnica pomiędzy źródłami z aptX i tymi nie wspierającymi kodeka nie jest duża. To właściwie standard – aptX da trochę jaśniejsze i czystsze, bardziej przestrzenne brzmienie. Bez aptX dźwięk będzie ciemniejszy, mocniej zbity, ale w obu przypadkach to zdecydowanie basowa sygnatura.

Testowane niegdyś MEE Sport Fi X7 to mniej subbasu i inny, twardszy midbas, mocniej uderzający i szybszy. Pozostałe pasma wypadają podobnie, chociaż Sport-Fi lepiej (bardziej klasycznie i bliżej twarzy) generują scenę – przy nich BLU-200 wydają się uciekać z muzyką w tył głowy. Nie ma porównania do armatur wymienionych w platformie testowej, wszystkie to dużo wyższa rozdzielczość, przestrzeń oraz mocniejsze pasmo średnicy. W BLU-200 jest za to coś podobnego do Zero Audio Carbo Basso – subowo-midbasowa prezentacja niskich tonów, ale Brainwavzy ustępują sceną, a bas mają jeszcze mocniejszy.

 

Podsumowanie



BLU-200 to słuchawki ze sporymi wadami. Nie są uniwersalne brzmieniowo, jak ergonomicznie. Po pierwsze, to dużo basu, a coraz rzadziej trafia się na taką sygnaturę, Brainwavz zaprezentował typową V-kę, dominującą wśród dokanałówek dobrych kilka lat temu. Po drugie, to duże słuchawki i nie każdemu będą pasować.

zdjecie

 

Docenić należy za to wygodną obsługę, mocną konstrukcję oraz dobre wyposażenie. Brzmienie również może się podobać, mnie całkiem nieźle słuchało się Noisia czy Infected Mushroom, ale basu i tak było trochę za dużo, jak na mój gust.

Mimo wad, w swojej cenie słuchawki i tak oferują sporo i są warte zainteresowania.

Zalety:
+ dobre wyposażenie
+ bardzo dobre wykonanie i uniwersalny wygląd
+ prosta obsługa, brak pałąka i lekki pilot
+ niezłe tłumienie
+ basowe, rozrywkowe brzmienie o niezłej dynamice, dostatecznie klarowne
+ dobra separacja, słyszalne stereo i przyzwoita głębia


Wady:
– duża, wydłużona konstrukcja – nieuniwersalny rozmiar
– dużo masywnego basu, czasami przytłacza i męczy – nieuniwersalne brzmienie
– wycofana scena

Sprzęt dostarczył:

 


1 507 0

dodaj komentarz

Każdy komentarz musi zostać zatwierdzony zanim pokaże się na stronie.

Jak dodać własny avatar do komentarza?

Imię/Nick (wymagane)

E-mail (wymagany)

Strona WWW

Treść komentarza (wymagana)

Subscribe without commenting

Recenzje w przygotowaniu
  • Burson Conductor Virtuoso
  • Double Helix Fusion Complement 4
  • Estron Linum 2-pin Music
Facebook
Sponsorzy
hegel


fonnex

Partnerzy
audiomagic.pl


mp3store


mp3store


progreso


forum

Sonda

Co powinniśmy testować najczęściej?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...
Newsletter


Korzystając z serwisu akceptujesz politykę cookies