Recenzja Sandisk Clip Sport

Clip Sport to najnowsza Sansa od Sandiska, wyceniana na około 150 zł. Warto wybrać go zamiast Clipa+ lub Zipa?

Bardzo cenię odtwarzacze Sandiska – mają świetny stosunek jakości do ceny. Długo używałem Clipa+, a teraz posiłkuję się modelem Zip, który jest już na rynku wypierany przez Sporta. Na premierę modelu Sport zareagowałem obojętnie, byłem przekonany, że to znów Clip+ w nowej oprawie. Myliłem się.

Wyposażenie



W wyposażeniu znajdują się słuchawki z kompletem nakładek, przewód USB do ładowania i transferu danych oraz instrukcja obsługi. Kabel USB jest bardzo krótki, podobnie jak w starszych modelach.

sport

Słuchawki z zestawu wyglądają ciekawie. Kolorystycznie odpowiadają wersji odtwarzacza, mają wąski płaski przewód, suwak przy splitterze oraz kątowy wtyk o niewielkiej obudowie. Wykonane są z tworzywa sztucznego, dodatkowo ogumowanego. Ich kształt jest nietypowy – są zagięte do dołu. Kolorowe nakładki są grube i gładkie w dotyku. Wykonanie słuchawek jest bardzo dobre, a do tego wyglądają nieźle.

sport
sport
sport

Konstrukcja



Sport bazuje na konstrukcji Clipa, ale przeszła ona wyraźną ewolucję – nowa Sansa to właściwie suma elementów znana z poprzedników. Najbliżej Sportowi do Zipa, ale design i tak został uatrakcyjniony – nie jest już tak toporny i kanciasty.

Sport to bardzo małe urządzenie, chociaż większe od starszych modeli. Jest on przede wszystkim szerszy i trochę grubszy. Krawędzie zostały wzbogacone o gumowy pasek, są też zaokrąglone na kantach i wyprofilowane. Sama obudowa jest mniej kanciasta, a tylna pokrywa bardziej „mydelniczkowa”.

Front to sześcioprzyciskowy panel sterowania oraz wyświetlacz. Środkowy przycisk jest eliptyczny i – podobnie jak krawędzie – gumowany. Wyświetlacz jest większy niż w Zipie i Clipie+ – 1,44 cala o rozdzielczości 128×128 pikseli.

sport
Na lewym boku umieszczono gniazdo micro USB oraz regulację głośności z nacięciem pomiędzy przyciskami. Z prawej strony znalazło się miejsce na wyjście 3,5 mm oraz czytnik kart microSD.

sport
sport
sport
Na plecach, jak to w Clipach, zamontowano szeroki klips do ubrania, Działa on w oparciu o mechanizm sprężyny, ruchomy na metalowym rdzeniu. Jest on trochę węższy niż w modelu Zip, ale szerszy niż w Clip+.

Clip Sport dostępny jest w kilku wersjach kolorystycznych. Testowa czarno-czerwona wygląda świetnie, ale dostępne są też warianty: żółty, zielony, różowy, niebieski, czarny. Barwy są bardzo przyjemne, matowe, nasycone, a i sam kształt odtwarzacza również cieszy oko. Sport jest bardziej harmonijny, ogumowana krawędź dodaje mu atrakcyjności, a to w końcu proste i tanie urządzenie.

Wykonanie jest bardzo dobre, chociaż zastosowane tworzywa nie są najwyższych lotów. Nic jednak nie trzeszczy, nie ugina się – w kontekście ceny jest bardzo dobrze.

Ergonomia



Narzeka się ostatnio na duże odtwarzacze audiofilskie, ale małe wymiary również mogą być problematyczne. Clip Sport to w zamyśle urządzenie sportowe, a więc wyjątkowo mobilne. Łatwo przypiąć go do ubrania, klips jest szeroki, a klin pod spodem stabilizuje chwyt. Trzeba oczywiście mieć gdzie go przypiąć, ale w kieszeni odtwarzacz sprawdza się równie dobrze.

Wyświetlacz jest kolorowy, bez bajerów – postawiono na czytelność. Ekran jest jasny, kolory przyjemne, a czcionki duże. Sprzęt można obsłużyć trzymając go daleko od siebie lub nawet nie wyjmując z kieszeni – nawet przez materiał bluzy da się wyczuć klawisze głośności czy zmiany utworu.

Przyciski mają wyraźny skok i klik, regulacja głośności jest kanciasta, ma wyraźne nacięcie pomiędzy przyciskami, więc również nie trzeba jej szukać. Tradycyjnie, wyjście 3,5 mm umieszczono z boku, więc słuchawki powinny mieć zgrabne kątowe wtyki.

W takim razie w czym problem? Przyciski są bardzo nisko, nie ma dystansu od krawędzi, zatem obsługując Sporta kciukiem niezbyt pewnie trzyma się go jednorącz (zwłaszcza jeśli ma się duże dłonie, mniejsze lub kobiece poradzą sobie bez problemu). Clip+ był wygodniejszy – przyciski były umieszczone wyżej, choć w zamian ekran był malutki.

Ogólnie ergonomicznie Sport zasługuje jednak na pochwałę, właśnie za wymiary i gabaryty – to nieduży, lekki sprzęt, którego nawet nie czuć.

Pod kątem ergonomii zaskoczyły mnie słuchawki z zestawu, które jednak cechuje mocny efekt mikrofonowy – wyraźnie słychać obijający się przewód, ale da się je wygodnie założyć z kablem za uchem. Wygodę poprawia suwak splittera, który można przesunąć pod brodę. Obudowy słuchawek są wygodne, nie sterczą z uszu i nie drażnią małżowiny. Łatwo je założyć, złapać izolację – jak na słuchawki dołączane do taniego urządzenia jest bardzo dobrze.

sport

Strona 1 z 212

19 044 2

Komentarze

Bez możliwości wgrania rockboxa niestety zakup tego playerka mija się z celem :/
Na szczęście są jeszcze starsze modele do dostania.

Jestem b. ciekaw, jak wypada w porównaniu z ipodem shuffle, biorąc pod uwagę tylko dźwięk. Wiadomo, że funkcjonalnie jest lepszy.

dodaj komentarz

Każdy komentarz musi zostać zatwierdzony zanim pokaże się na stronie.

Jak dodać własny avatar do komentarza?

Imię/Nick (wymagane)

E-mail (wymagany)

Strona WWW

Treść komentarza (wymagana)

Subscribe without commenting

Recenzje w przygotowaniu
  • ADV Sound Evo X
  • Burson Conductor Virtuoso
  • Degauss Labs Noir
  • Double Helix Fusion Complement 4
  • Echobox Finder X1
  • Estron Linum 2-pin Music
Facebook
Sponsorzy
hegel


fonnex

Partnerzy
audiomagic.pl


mp3store


mp3store


progreso


forum

Sonda

Co powinniśmy testować najczęściej?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...
Newsletter


Korzystając z serwisu akceptujesz politykę cookies