Recenzja Astell&Kern AK120

AK120 miał swoją premierę już jakiś czas temu, ale to wciąż jeden z najdroższych i robiących najwięcej zamieszania audiofilskich odtwarzaczy. Co potrafi wyceniany na 4500 zł AK100 na sterydach?

Opakowanie i akcesoria



Opakowanie AK120 to ponownie czarne i eleganckie, matowe pudełko z wyrazistymi logotypami, bez renderów prezentujących produkt. W środku umieszczono kilka mniejszych pudełek z akcesoriami, zamontowanych w foremkach – jest przyjemnie i estetycznie, ale trochę mrocznie.

ak120
W wyposażeniu znajdują się:

  • kabel zasilania/połączeniowy USB – microUSB,
  • folie na wyświetlacz oraz tył odtwarzacza,
  • skórzane etui,
  • skrócona instrukcja obsługi,
  • karta gwarancyjna.

Skórzane etui w formie wsuwki robi wrażenie. Odsłania właściwie najważniejsze elementy: wyświetlacz, połowę prawego boku i górną ściankę, gniazdo microUSB na dole oraz przyciski na lewej ściance. Po założeniu pokrowca traci się dostęp do czytnika microSD, ale łatwo go zdjąć, mimo że trzyma się pewnie. Skóra jest naturalna, wykończona w brązie, utwardzana na zewnątrz, a wewnątrz miękka o dłuższym włosiu, z wygrawerowanym logo włoskiego producenta Buttero.

ak120
ak120
Pozostałe akcesoria są również niezłej jakości – folie oraz typowy dla serii AK smukły kabel USB pozbawiony filtra ferrytowego. Jak na tę cenę to trochę skąpo – przydałby się chociaż adapter sieciowy do ładowania odtwarzacza bez użycia komputera.

Konstrukcja i stylistyka



AK120 to w zasadzie wyrośnięty AK100 – nieco dłuższy i o bardziej typowych gabarytach. Następca AK100 ma też inaczej obrobiony metalowy korpus – poprzednik prezentował wyrazistą fakturę szczotkowania, tutaj jest ona delikatniejsza, przez co stodwudziestka sprawia wrażenie jednolitej kolorystycznie. Ogólnie AK120 to dosyć ciężka i masywna cegiełka – wygląda pancernie, ale jest zgrabny, a ogólna jakość wykonania bardzo wysoka.

ak120
ak120
W kwestii wizualnej znów jest minimalistycznie – przednią ściankę zajmuje umieszczony w górnej dotykowy wyświetlacz, który zajmuje połowę powierzchni. Na dolnej krawędzi znajduje się gniazdo microUSB oraz dwa sloty na karty microSD. U góry umieszczono wyjście słuchawkowe oraz opti-jack, a także włącznik, z prawej strony zaś pokrętło głośności (cyfrowe), w stosunku do AK100 dodatkowo zabezpieczone z dwóch stron wypustkami obudowy. Na przeciwległej ściance znajdują się przyciski przełączania utworów oraz odtwarzania. Plecki to miejsce na srebrne logo producenta oraz szereg oznaczeń dotyczących układu i certyfikatów.

Odtwarzacz prezentuje się efektownie, ale w sumie skromnie i trochę pusto – jednolitej bryle charakteru dodaje właściwie jedynie pokrętło. Trochę brakuje mi przycisków na froncie, ale nie można odmówić AK120 uroku i prestiżowego designu. Za sprawą 3 fizycznych przycisków pod ekranem bardziej podoba mi się wzorowany na serii Astell&Keren iBasso DX50, nie jest on jednak tak zgrabny, elegancki i solidny jak AK120.

Strona 1 z 3123

2 320 0

dodaj komentarz

Każdy komentarz musi zostać zatwierdzony zanim pokaże się na stronie.

Jak dodać własny avatar do komentarza?

Imię/Nick (wymagane)

E-mail (wymagany)

Strona WWW

Treść komentarza (wymagana)

Subscribe without commenting

Recenzje w przygotowaniu
  • ADV Sound Evo X
  • Burson Conductor Virtuoso
  • Double Helix Fusion Complement 4
  • Estron Linum 2-pin Music
Facebook
Sponsorzy
hegel


fonnex

Partnerzy
audiomagic.pl


mp3store


mp3store


progreso


forum

Sonda

Co powinniśmy testować najczęściej?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...
Newsletter


Korzystając z serwisu akceptujesz politykę cookies